POBIERZ JADŁOSPIS

Odbierz jadłospis na 3 dni i miej planowanie z głowy 🙂

Kiedy dziecko uczy się jeść łyżką?

Jest taka anegdota: Dwie mamy spotykają się w szatni przedszkola. Jedna pomaga swojemu dziecku zdjąć kurtkę, zmienić buty, rozwiązać szalik. Druga po prostu jest obok swojego dziecka i obserwuje, jak ono zdejmuje ubranie bez jej pomocy. „Jak pani to robi, że on jest taki samodzielny?” – pyta pierwsza. „Pozwalam mu na to” – odpowiada druga. I jest w tym sporo prawdy. 

Często mamy na warsztatach czy konsultacjach pytają mnie, kiedy dziecko może samo zacząć jeść albo kiedy może zacząć korzystać ze sztućców. Odpowiedź brzmi: Wtedy, kiedy mu na to pozwolisz.

Dzieci chcą być samodzielne bardzo szybko. Posadzony w krzesełku maluch łapie rączką rozgotowaną kukurydzę i z lubością wciera sobie we włosy. To samodzielność. Sam na ten pomysł wpadł, sam go wykonał. To sprawczość. Dziecko uczy się w ten sposób, że ma wpływ na to, co się wokół niego dzieje. Że ma możliwość decydowania, czy kukurydza skończy we włosach, czy na podłodze. Że może swój pomysł zrealizować.

Kilkulatek, jeśli mu na to pozwolisz, chętnie sam zrobi sobie kanapkę. Nasmaruje chleb wielkimi ilościami masła. Zrobi to nieporadnie, brudząc przy tym blat i talerz, ale odkryje, że potrafi, że może, że wie jak. Poczuje, że jest kompetentny.

Przedszkolak chętnie pomoże Ci nakryć do stołu. Jeśli pozwolisz mu samodzielnie dobrać sztućce do zastawy, to jest duża szansa, że będziesz jeść drugie danie widelczykiem do ciasta, ale malec nauczy się, że może Ci pomóc, że mu ufasz, że ma prawo do pomyłek. Że jest ważny.

Maluch, któremu dasz do rączki widelec (bezpieczny widelec!), obejrzy go wnikliwie, sprawdzi, czy można go zjeść, pomacha nim tacie na powitanie albo rzuci na podłogę i ucieszy z hałasu. Ale pozna to narzędzie. Z czasem, przez obserwację i przez naśladownictwo, zauważy jego prawdziwe przeznaczenie. Na razie poznaje sam obiekt.

Świetną metodą uczenia dzieci samodzielności przy jedzeniu jest BLW (Bobas Lubi Wybór), ale tyle już o nim napisano, że ja chciałabym się skupić na czymś innym – na samodzielności kilkulatków. Samodzielności w jedzeniu i wyborze jedzenia, bo z rozmów z moimi klientkami wiem, że samodzielność dziecka z jednej strony jest bardzo pożądana, z drugiej jednak trochę nie wiadomo, na ile można sobie pozwolić.

Granice wyboru dziecka

Wszyscy chcemy, żeby nasze dzieci były zdecydowane, wiedziały czego chcą, dokonywały mądrych wyborów. Ale przecież wiadomo, że szybciej zmienisz 3-latkowi buty, niż on zrobi to sam. Sprawniej nasypiesz płatków do miski i nie rozchlapiesz przy tym mleka po stole. Nie zapaprzesz masłem połowy blatu i dywanu. Granice kompetencji i możliwości naszych dzieci wyznaczamy my – rodzice. W każdej kwestii. Dziecko tych granic nie ma. Ono może wszystko 🙂 Dlatego ważne jest, żebyś trzymała się kilku zasad:

1. To rodzic decyduje o tym, co i kiedy dziecko będzie jadło. To dziecko decyduje, co i ile z tej oferty wybierze. Tym samym to Ty decydujesz, co ugotujesz na obiad i kiedy go podasz. Ale Twoje dziecko może zdecydować, że obiadu nie zje albo zje go niewiele.

2. To rodzic decyduje o tym, co wyląduje w sklepowym koszyku. Możesz pozwolić maluchowi na samodzielność w sklepie, ale nie masz obowiązku zgadzać się na żelki. Możesz śmiało powiedzieć: „To nie jest dobre dla twojego zdrowia, a ja chcę być dla ciebie dobrą mamą i kupować to, co ci służy”. Im dziecko więcej rozumie, tym więcej możesz mu tłumaczyć. Moja 6-letnia córka już wie, że cukier, olej palmowy i syrop glukozowo-fruktozowy to składniki, których całkowicie unikamy. To też samodzielność – umiejętność dokonywania dobrych dla zdrowia wyborów.

3. To dziecko decyduje o tym, czy coś mu smakuje, czy nie, a Ty masz obowiązek to uszanować, nawet jeśli uważasz, że marchewka jest pyszna i słodka. 🙂

4. Dziecko ma prawo zmienić zdanie i nagle we wspomnianej marchewce zasmakować. Dlatego nigdy nie rezygnuj z proponowania nielubianych przez malca produktów. Za którymś razem możesz się zdziwić. 🙂

5. To rodzic decyduje o tym, kiedy i na co pozwolić (np. kiedy dziecko może użyć noża, kiedy może samo rozłożyć talerze na stole itp.). Już dwulatek – pod okiem rodzica – może zrobić wiele sam, ale to bardzo ważne, by rodzic miał przekonanie, że może i że warto, by mógł. Jeśli sama się boisz dać dziecku do ręki nóż, nie jesteś go pewna, obawiasz się, że zrobi sobie krzywdę – dziecko momentalnie to wyczuje i skutek może być odwrotny do zamierzonego. Ale pamiętaj, żeby poszerzać własne granice i pracować nad swoimi lękami. Maluch sam nie uwierzy w siebie, jeśli Ty tego nie zrobisz

Zaczęłam anegdotą i anegdotą skończę. Tym razem taką prywatną, rodzinną. Byłam z dziećmi u rodziców. Moja najstarsza córka bardzo chciała pomóc babci w obieraniu ziemniaków. Miała wtedy niecałe 5 lat. Moja mama podała jej ziemniak, obieraczkę i powiedziała: „Próbuj”. Scenkę obserwował mój tata, który od razu zaprotestował, mówiąc, że mała się skaleczy i że sobie nie poradzi. I wiecie co? Skaleczyła się. I rozpłakała. Powiedziała, że nie chce już więcej próbować. W domu często to wspominała. Kiedyś powiedziała mi: „Dziadek wiedział, że sobie nie poradzę”, i wyraźnie zesmutniała. Na co odparłam: „A ja myślę, że sobie poradziłaś. Spróbowałaś, zobaczyłaś, że to nie jest łatwe, skaleczyłaś się, zrozumiałaś, że jeszcze nie chcesz tego robić. Jestem pewna, że jeśli będziesz chciała spróbować jeszcze raz, to pójdzie ci znacznie lepiej”. Posłuchała i… poszła się bawić. 😉

Nigdy nie wiem, na ile te moje przemowy trafiają do dziecka, a na ile nie. Jednak jakiś czas później, gdy obierałam ziemniaki, moja pierworodna córka znów chciała spróbować. A ja jej pozwoliłam. Efekt? Obrała pół ziemniaka, zmęczyła się, oddała mi resztę i była bardzo z siebie dumna! Ugotowałyśmy go w oddzielnym garnku, żeby wiedziała, że zjada na pewno „swojego”. I powiedziała mi przed snem: „Wiesz, mamo, poszło mi lepiej niż wtedy. Ty wiedziałaś, że tak będzie”. Takich sytuacji życzę Wam z całego serca jak najwięcej! 🙂

Przeczytaj też o idealnym śniadaniu dla niejadka >>

POBIERZ JADŁOSPIS

Odbierz jadłospis na 3 dni i miej planowanie z głowy 🙂

Nina Wojtyra, dietetyk dla dzieci

Nina Wojtyra

Jeśli podobał Ci się mój tekst - udpostępnij go proszę.

Polub mój profil na Facebooku

Privacy Policy Settings